Wydanie nr 11/03/2026 z dnia 11 marca 2026 roku, ISSN 2392-215X
Ministerstwo Sprawiedliwości zdecydowało się na wprowadzenie zmian w procedurach e-licytacji, ale w ograniczonym zakresie. Zamiast całościowej reformy, która miała objąć zarówno sprzedaż ruchomości, jak i nieruchomości, uchwalono przepisy dotyczące wyłącznie drugiej z tych kategorii. To oznacza, że system wciąż pozostanie niespójny, a praktyka sądowa i komornicza może napotkać nowe trudności.
(Źródło: „Rzeczpospolita”, raport Piotra Szymaniaka)
Do tej pory sprzedaż majątku dłużników drogą elektroniczną była możliwa jedynie na wniosek wierzyciela. Po zmianach sytuacja się odwraca – przy egzekucji z nieruchomości domyślną formą stanie się e-licytacja. Tradycyjna aukcja publiczna będzie możliwa tylko wtedy, gdy wierzyciel wyraźnie się na nią zdecyduje.
Jednak rozwiązanie nie obejmuje wszystkich nieruchomości. Działki niezabudowane czy tereny, na których obiekty nie zostały jeszcze odebrane, wciąż będą traktowane tak jak ruchomości – czyli ich sprzedaż elektroniczna odbędzie się wyłącznie na wniosek.
Pierwotne założenia Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego przewidywały znacznie szerszy pakiet zmian. Elektroniczna forma miała stać się standardem nie tylko w obrocie nieruchomościami, ale i ruchomościami, a także uprościć zasady wpłacania wadium (np. poprzez blokadę środków na karcie zamiast tradycyjnych przelewów). Dzięki temu komornicy mogliby szybciej i sprawniej rozliczać setki uczestników aukcji, co dziś jest dużym problemem technicznym.
Z rządowego projektu wykrojono jednak jedynie fragment dotyczący nieruchomości i skierowano go do parlamentu w trybie ekspresowym, bez szerokich konsultacji społecznych.
Najwięcej emocji wzbudziła zmiana art. 986^5 § 1 k.p.c., dotycząca rękojmi. Nowelizacja wprowadza zapis, który może stawiać licytantów w gorszej sytuacji niż w przypadku tradycyjnych aukcji. Ministerstwo Sprawiedliwości uzasadniało poprawkę chęcią zrównania praw wierzycieli hipotecznych w obu trybach.
Krytycznie do rozwiązania odnosi się jednak Krajowa Rada Komornicza. Jej zdaniem w praktyce może to prowadzić do chaosu – komornicy będą musieli weryfikować wnioski o zwolnienie z rękojmi tuż przed przetargiem, co w niektórych przypadkach może skutkować odmową dopuszczenia zainteresowanego do aukcji.
Zdaniem przedstawicieli KRK, nowe przepisy mogą nie tylko wydłużyć, ale i skomplikować proces sprzedaży. – W e-licytacjach sytuacja wierzycieli i licytantów nie będzie do końca przejrzysta. Łatwo też o błędne oceny uprawnień do zwolnienia z rękojmi – wskazuje Sławomir Szynalik, prezes Krajowej Rady Komorniczej.
Podkreśla również, że już dziś stosowanie art. 964 k.p.c. (regulującego zwolnienia z rękojmi) sprawia sporo trudności interpretacyjnych. Efektem mogą być spory o dopłatę ceny, a nawet konieczność wszczynania dodatkowych postępowań zabezpieczających.
Eksperci są zgodni, że przyjęte rozwiązania są połowiczne. Rafał Fronczek, były prezes KRK, przypomina, że gotowy projekt komisji kodyfikacyjnej proponował spójne przepisy obejmujące obie formy egzekucji – ruchomości i nieruchomości. – Trudno zrozumieć, dlaczego rząd zdecydował się na wybiórcze zmiany, skoro dostępne były kompleksowe rozwiązania – komentuje.
Zdaniem środowiska komorniczego i prawników, lepiej poczekać na szeroką nowelizację kodeksu postępowania cywilnego, niż wdrażać kolejne fragmentaryczne przepisy, które mogą generować problemy praktyczne zamiast je rozwiązywać.